Wysłuchać człowieka…

Pierwsze tego roku spotkanie z wyborcami poseł na Sejm RL z ramienia AWPL, prezes Związku Polaków na Litwie Michał Mackiewicz miał w samorządzie rejonu szyrwinckiego. Ogłoszenia w samorządzie oraz miejscowej prasie informowały o tym, że w poniedziałek, 16 stycznia osoby zainteresowane mogą się zgłosić na spotkanie z posłem. Zaznaczyć należy, że nie każdy z przybyłych miał konkretną sprawę do rozwiązania, w której oczekiwał pomocy członka Sejmu. Ludzie przychodzili się wyżalić, czy po prostu przedstawić istniejący stan rzeczy, bo, niestety, jakże często w urzędach i gabinetach siedzący decydenci nie uważają za swój obowiązek rzetelnie poinformować, wysłuchać i dać konkretną odpowiedź na nurtujące ludzi pytania, rozwiać zaistniałe wątpliwości.

Oto mieszkaniec Szyrwint M. K. chciał wyjaśnić, dlaczego państwo niejednakowo traktuje użytkowników paliwa gazowego przeznaczonego do ogrzewania domów mieszkalnych. Jest tak, że mieszkańcy domów wielomieszkaniowych za zużyty do ogrzewania mieszkań gaz, płacą VAT w wysokości 9 proc., zaś mieszkańcy własnościowych domów jednorodzinnych – 21 proc. Czy jest to „kara” za to, że swego czasu pracując oszczędzali każdy grosz, by mieć własny dach nad głową i nie prosili od państwa pomocy, nie skorzystali z możliwości prywatyzacji za czeki inwestycyjne byłych państwowych mieszkań?

Niestety, jak powiedział poseł, podczas omawiania tej kwestii w Sejmie, większość sejmowa przegłosowała właśnie takie założenia odpowiedniej ustawy.

Drugą sprawą, według M. K., dyskryminującą właścicieli własnościowych domów jest to, że obecnie realizowany program pomocy państwa zamiany  zawierającego azbest eternitu na inne pokrycie dachowe obejmuje jedynie tych właścicieli, których posesje znajdują się w miejscowościach wiejskich. A już np. Szyrwint, czyli miasteczka, nie dotyczą.

Z tych dwóch przykładów wynika, że państwo wybiórczo traktuje swych obywateli, dzieląc na uprzywilejowanych i nie, według zasad, które dla ludzi nie są zrozumiałe i przez to odbierane jako niesprawiedliwe. M. K. poruszył też sprawę zwrotu oszczędności ulokowanych w banku „Snoras”. Owszem, państwo zwraca je w ramach określonej kwoty – nie przekraczającej 100 tys. euro, ale… Otóż nie ma żadnych pisemnych wykazów, jakie środki są zwracane, a decydenci oszczędności w obcej walucie przeliczają i w litach  przelewają na nowe konta. Wydaje się, że te operacje (dotyczą przecież  milionów litów) wymagają bardziej skrupulatnego udokumentowania. Niestety, nikt w tej kwestii z byłymi klientami banku „Snoras” nie rozmawia i nie daje żadnych wyjaśnień, twierdząc jedynie, że mają się cieszyć, iż otrzymali… swoje pieniądze. W zasygnalizowanych sprawach M. K. praktycznie nie oczekiwał konkretnych rozwiązań, chciał jedynie, by poseł go wysłuchał i wiedział zdanie szeregowych obywateli na temat stylu pracy urzędów i oceny przez obywateli poszczególnych ustaw.

Jeden z mieszkańców miasteczka (prosił nie podawać jego nazwiska), pracujący przy doglądzie dróg, pragnął zwrócić uwagę na to, jak boleśnie dotykają zwykłych robotników wszelkie reorganizacje, prowadzone przez urzędy i ministerstwa. W jego konkretnym przypadku chodzi o reorganizację zarządu dróg w Szyrwintach, czyli sprowadzenia do rangi pododdziału. W jej ramach umowę o pracy rozwiązano z 10 osobami z ponad 50 zatrudnionych. Były zarząd posiada za grube miliony zbudowany gmach administracyjny, zabudowania, technikę – wszystko to się likwiduje. Trudno to nazwać gospodarskim podejściem do mienia. Ale najgorsze jest to, że ludzie w miasteczku i okolicy tracą pracę, a o znalezieniu innej – trudno marzyć. Chciałby, by poseł pomógł ludziom w powstrzymaniu tej reorganizacji, zachowaniu miejsc pracy.

Niestety, ale jest tak, że ministerialne decyzje, które mają na celu optymizację zarządzania i oszczędzanie środków budżetowych, na dole, dla szeregowych pracowników, stają się groźbą utraty pracy i powiększenia szeregów bezrobotnych, którzy z tegoż budżetu będą pobierali zasiłki.

W sprawie bardzo prozaicznej, ale jakże życiowo ważnej dla mieszkańców kilkurodzinnego domu przy ul. Vilniaus w miasteczku (drewnianego, zbudowanego jeszcze przed II wojną światową) zwrócili się jego mieszkańcy. Otóż na początku lat 90. mieszkańcy tego domu (cztery rodziny) skorzystali z możliwości sprywatyzowania swoich mieszkań i przylegającej do ich domu ziemi, na której każdy z nich ma kilkuarowe działeczki-ogrody. Pech chciał, że plan posesji został tak wykonany, że poza jego obrębem został szalet. Owszem, murowany, solidnie wykonany zarówno szalet jak i pojemnik na odpady zostały sprywatyzowane i podzielone proporcjonalnie dla każdego właściciela. Jest jednak jedno „ale”. Otóż ziemia, na której jest usytuowany pozostała państwową. Nikomu to prawda nie przeszkadzało w ciągu prawie 20 lat, zanim znajdujący się obok szaletu budynek gospodarczy – chlewik, w którym w czasach jeszcze kołchozowych ludzie trzymali prosiaki – nie został sprywatyzowany przez mieszkańca miasteczka. Mieszka on w bloku, a na miejscu chlewika chce zbudować dom. Pech polega na tym, że potrzebnych do sformowania posesji arów jest obok chlewika niewystarczająco. Administracja samorządu wystąpiła z zamówieniem do firmy projektanckiej o ukształtowanie działki, na której ma się znaleźć nieszczęsny szalet oraz drogi prowadzące do sąsiadujących z działką domów.

Mieszkańcy domu przy ul. Vilniaus nie zgadzają się z taką decyzją. Bo rozumieją, że przyszły właściciel posesji nie zechce, by mu pod oknami stał szalet. Administracja próbuje tłumaczyć, że szalet – to tymczasowy budynek. Ale jak może być tymczasowy, skoro jest w planie, został sprywatyzowany. Do połowy lat 90. sprywatyzowano bez ziemi tysiące budynków. Dziś ich właściciele mają często poważne kłopoty. Za błędne decyzje państwowych urzędów płacą szeregowi ludzie. W tym wypadku jednak prawo powinno stanąć po stronie mieszkańców domu przy ul. Vilniaus, bowiem mają oni prawo dodatkowo sprywatyzować ziemię, która leży obok, tuż za płotem i na której stoi ich prywatna nieruchomość. Jednak wówczas może zabraknąć arów koniecznych do sformowania działki pod budowę domu dla właściciela budynku gospodarczego.Właścicielom szaletu się tłumaczy, że już wkrótce na ich ulicę zostanie doprowadzony wodociąg i wszystkie wygody będą mogli mieć w domu. Teoretycznie tak. Ale praktycznie sprawa wygląda tak, że w ich maleńkich mieszkaniach nie ma miejsca na urządzanie „wygód”. Obawiają się też, że ich dom zbudowany nawet bez fundamentów, takich „podkopów” nie wytrzyma. A na dodatek nie mają pieniędzy – ich emerytur i zasiłków ledwie wystarcza na wielce skromne wyżywienie.

Obecna przy tej rozmowie dyrektor administracji rejonu szyrwinckiego uspokajała kobiety, że sprawę rozwiąże się polubownie. Ale jak? Czy po „takim” rozwiązaniu nie będzie za późno dochodzić swoich racji. Czy władza potrafi być jednakowo sprawiedliwa wobec każdego mieszkańca niezależnie od jego stanowiska i statusu społecznego, to będzie miał w polu widzenia poseł wraz z członkami frakcji AWPL wchodzącej w skład koalicji rządzącej w rejonie szyrwinckim.

Tylko jeden mieszkaniec rejonu szyrwinckiego przyszedł na spotkanie z posłem nie po to, by mu się wyżalić, tylko zaproponować, by w wydawanej przez niego regionalnej gazecie mogło się znaleźć więcej informacji o życiu społeczności polskiej na Wileńszczyźnie. Przy tym zapewnił, że nie ciekawią go materiały ukazujące w nieprzychylnym świetle polskie społeczeństwo (niestety, tak jest w wielu wydaniach), ale obiektywna i pozytywna informacja. Byśmy mogli – Polacy i Litwini – lepiej się poznać. Wszak żyjemy obok.
Zrozumienia, uwagi, zwykłej ludzkiej uprzejmości i troski o człowieka – jakże brak nam na co dzień: na poziomie kierownik – podwładny, władza – obywatel, decydent – petent… Czy można to zmienić? Owszem, kiedy każdy uświadomi sobie, że fortuna kołem się toczy i raz się bywa na wozie, a raz pod wozem – jak głosi ludowe przysłowie.

Janina Lisiewicz


Zobacz takze:
Ten wpis został umieszczony w kategorii Nasza Gazeta. Zakładka do linku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>